Opowiem Wam historie pewnej obecnej
Belieberki, którą jest już od 2 lat, no ale nie ważne przeciez od kiedy
tylko, aby być do końca czy też nie? Znam ją bardzo dobrze, bynajmniej
tak mi się wydaje. Jest zakochana w Justinie, który w jej oczach jest
idealny, jak anioł, który dodaje sił jej co dnia. Beliebers? są dla niej
jak rodzina, kiedy straciła wszystko, stali się dla niej najważniejsi.
Prowadzi pewien fanpage, robi to dla
nich, bo chce sprawić, że na ich buziach pojawia się uśmiech kiedy to
wszystko czytają. Chce spowodować, aby ich rodzina się powiększała i,
żeby ich więzi stawały się co raz bardziej silniejsze i niezniszczalne.
Robi to co kocha, czyta ich komentarze i czuje się potrzebna, próbuje im
przybliżeć życie i samego ich idola.
Jej życie to istne bagno, jej
dzieciństwo? bez taty. Kiedy poszła do gimnazjum idąc korytarzem
słyszała tylko w tłumach wyzwiska skierowane do niej 'jesteś szmatą,
spierdalaj stąd' lub była poniżana z powodu tego, że nie posiadała
urody. Nie miała przyjaciół, nikogo bliskiego, jedyne co to fałszywe
twarze, które robiły z niej naiwną idiotkę i udawali prawdziwych
przyjaciół. Jest ona wrażliwą dziewczyną, którą raniono co raz bardziej
jednym słowem. Wieczorem zamykała się w pokoju i śłuchając WHERE ARE YOU
NOW płakała trzymając ostrze w ręce, już wtedy lubiła Justina, lecz nie
była Belieberką. Pewnej nocy płacząc obejrzała film NSN przepłakując
potem całą noc spoglądając na swoje ręce i zdjęcie Justina, myśląc
uświadomiła sobie, że skoro Justin będąc w tak cholernie ciężkiej
sytuacji dał radę i osiągnął szczyt wszystkiego, to dlaczego ona też nie
może? uwierzyło, on i film odmieniło jej życie. od tamtej nocy jej
życie zmieniło się nie do poznania. robi to co jej sie podoba, nie boi
się niczego, przede wszystkim uwierzyła w siebie i nigdy się nie
poddaje, oczywiście ma chwile zwątpienia, ale kiedy ujrzy Justina
wszystko wraca i pamiętała co sobie obiecała. Teraz już wie, że nigdy
nie można się poddawać, że marzenia się spełniają, że tylko trzeba
walczyć i nigdy nie zwątpić. Nie można się przejmować opinią innych,
trzeba ich olać i iść dalej. Teraz może nie ma wielu przyjaciół, ale za
to ma Justina i Beliebers, bez których by nie istniała, i wszystko im
zawdzięcza. Justin to jej inspiracja i bohater, który kieruje ją życiem i
jest przy niej, a jego uśmiech i głos sprawia, że jest szczęśliwa.
Także prosze Was, nigdy się nie poddawajcie i nie przejmujcie wszystkim.
NIE WARTO. JUSTIN NAS KOCHA, A MY GO. TO MIŁOŚĆ, KTÓREJ NIE DA SIĘ
ZNISZCZYĆ. dziękuje wszystkim, którzy to przeczytali, ta osoba na pewno
też się ucieszy jeśli ktoś coś z tego wyciągnie.
niedziela, 7 kwietnia 2013
Hej! możecie być zaskoczone ale muszę przez jakiś czas popisać o czymś innym - nie o modzie!
Ponieważ kocham Justina trochę o nim popisze .. pewnie niektóre z was były na koncercie. Ja nie byłam.
Niestety. Ale wybieram się na kolejny.. chciałabym żebyście podzieliły się swoimi wrażeniami ze mną .
Pozdrawiam BELIBERS *.*
Ponieważ kocham Justina trochę o nim popisze .. pewnie niektóre z was były na koncercie. Ja nie byłam.
Niestety. Ale wybieram się na kolejny.. chciałabym żebyście podzieliły się swoimi wrażeniami ze mną .
Pozdrawiam BELIBERS *.*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

